Jak to się wszystko zaczęło?

Witam i zapraszam do Strefy Psiego Fitnessu. Proszę usiądź w pierwszym rzędzie i się rozgość, a ja tymczasem się przedstawię. Klaudia Bońkowska – trener psów i zoopsycholog , pasjonat psiego fitnessu i specjalista w tym zakresie.

Jestem twórcą Strefy Psiego Fitnessu i szczęściarzem, który może dzielić się nią z Wami, ale bez wsparcia i wiedzy życzliwych osób, nie byłoby mnie tutaj już 5 lat!

Moja historia ma początek w psie. Tym, na którego raz w życiu trafia każdy psi trener. Tym, który uczy najwięcej! Uczy pokory i szacunku do psich umiejętności, poszerza świat i sposób patrzenia, wywraca życie do góry nogami i składa je na nowo w zupełnie inny sposób. Ta historia ma początek w psie, który urodził się ponad 15 lat temu, jest rasy cocker spaniel i ma na imię Safi.

 Safi to wprawdzie dzisiaj leciwa emerytka, ale od zawsze jej skomplikowany i delikatny charakter był moim najwierniejszym nauczycielem. Delikatna i wycofana zawsze wymagała specjalnego podejścia i dużo cierpliwości w obejściu. To dzięki niej i przez nią zaczęła się moja szalona przygoda z trenowaniem psów. Po pierwsze jej nietuzinkowe problemy doprowadziły mnie do kursu zoopsychologa i kazały nieustannie poszerzać wiedzę jako behawiorysta/ psi trener. Po drugie szukanie specjalizacji trenerskiej i jednoczesne zmaganie się z jej spadającą z powodu wieku formą – skupiły moją uwagę wokół psiego fitnessu. Safi nauczyła mnie najwięcej, spośród wszystkich spotkanych przez mnie psów i już na zawsze pozostanę jej dłużnikiem.

 Psi fitness. To była miłość od pierwszego wejrzenia – dziedzina skrojona na miarę potrzeb mojego psa, która wkręciła mnie, innych właścicieli i wszystkie psy, które znam. Wszystko zaczęło się od sprzętu – w poszukiwaniu inspiracji przypadkowo wpadłam na fitpawsy. Gdy poznałam ich możliwości to mnie po prostu złapało. Kurczę, fajne to! Chcę! I tym sposobem wykupiłam wówczas wszystkie możliwe sprzęty dostępne w Polsce i choć portfel się skurczył, radość mojego psa rosła!

 Gdy wykupiłam połowę internetu, przyszła świadomość, że hej, ale jak tego używać? Wtedy zaczęłam szukać profesjonalnych informacji – początki były trudne, ale i ekscytujące. Gdy zaczynałam, mało kto wiedział, czym są fitpawsy i jak ich używać. Więc szukałam informacji, aż znalazłam. Postawiłam na osoby, które się na tym znają i zjadły na tym zęby. Każda z nich ma trochę inne podejście do fitnessu i od każdej nauczyłam innego spojrzenia, dostałam rzeczowe wskazówki i wybór fajnych ćwiczeń. Debbie Torrez, Leslie Eide, Bobby Lyons, Chris Zink, wykładowcy z Uniwersytetu w Tennessee to tylko wybrani, od których czerpałam wiedzę. Wciągnęłam całą dostępną literaturę tematyczną w języku angielskim. A w Polsce poszerzałam kompetencje u Eli Gładeckiej, która promuje bezpieczny psi fitness i jest mądrą i doświadczoną osteopatką.

W międzyczasie wpadłam na pomysł, że hej, może nie tylko ja jestem tym zainteresowana, ale może też inni chcieli by skorzystać z fitnessowych piłek i otworzyłam sklep Strefa Psiego Fitnessu. Sklep dysponuje całą gamą profesjonalnego sprzętu, a dzięki jego prowadzeniu utrzymuje kontakt z trenerami z całego kraju, używającymi fitpawsów.

Ale to nie koniec poszerzania wiedzy. W domu mam psią staruszkę, a to dopiero jest szkoła, otwierająca oczy i dająca kompetencje. Patrząc na ograniczenia kilkunastoletniego psa pluję sobie w brodę, że dopiero teraz moja wiedza jest kompletna, ale z drugiej strony to właśnie ograniczenia Safi dały mi całe doświadczenie i wiem, jak w przyszłości prowadzić kolejnego psa przez życie. I dla mnie najważniejsze jest zwiększenie komfortu psiej starości, która potrafi być trudna, ale nie musi być straszna. Zrozumiałam, jak wiele możemy zdziałać szanując tą psią starość. Trzeba tylko brać pod uwagę, że pies zwalnia, choć nadal chce się ruszać, zwiedzać i eksplorować, a my dbając o jego kondycję fizyczną i psychiczną pozwalamy mu w dobrym zdrowiu życz dłużej i pełniej. Dzięki Safi dowiedziałam się, jak do późnej starości utrzymać psy w dobrej kondycji fizycznej. Zauważam niuanse i niuansiki, drobnostki, które w połączeniu z treningiem dają nam efekty i przynoszą poprawę stanu zdrowia. Cały czas jaram się obserwacją psiego ciałka, jego wzmacnianiem i faktem, ile możemy dla psiaków zrobić i jak zwiększyć ich komfort psychiczny i fizyczny prostymi ćwiczeniami. Fascynuje mnie, jak niby małe zmiany w psim ciele dają wielkie efekty i mają wpływ na całość organizmu. Jak to wszystko spójnie działa i jak przemyślany jest cały mechanizm psiego ciała.

Psi Fitness jest moją specjalizacją, ale powiem Wam jeszcze, że jako psi trener współpracowałam także ze schroniskami w Gdyni, Sopocie i Pasłęku i prowadziłam różne trudne psy. Do tego mam spore doświadczenie jako trener sportowy dla osób startujących w zawodach z psiego posłuszeństwa Rally – o . Do startu w zawodach przygotowywałam psy schroniskowe, podopiecznych klientów, a także moją psią staruszkę Safi. Dokąd zdrowie Safi pozwalało, cockerka wymiatała na torze, zdobywając podium. A kiedy już nie słyszała, nadal kazała się prowadzić i świetnie się przy tym bawiła.

Jeszcze dawniej byłam młodym prezenterem i startowałam na wielu imprezach kynologicznych, zgłębiając tajniki kynologii i problemy psów rasowych. Fajne to były czasy. W późniejszym okresie prowadzenia szkoleń z sentymentu do ringu organizowałam szkolenia w zakresie handlingu z Elą Chowaniec. Na swojej drodze poznałam wielu inspirujących ludzi – trenerów, właścicieli psów i innych J Dużo się od nich nauczyłam i bardzo wszystkim dziękuję za to. Wszystko to sprawiło i sprawia, że coraz lepiej znam naturę i możliwości psa. I coraz mocniej czuję, że psi fitness to jest mój fach.

Dlatego, jeśli tylko chcesz poszerzyć swoją wiedzę w zakresie psiego fitnessu, albo chcesz poćwiczyć z psem, zapraszam do mojej psiej siłowni.

To tyle ode mnie, pozdrawiam serdecznie!

Aktualizuję...
Twój koszyk jest pusty.